Kiedy fotografujesz od 12 lat (tak, od tylu), przychodzą momenty zwątpienia. Czy Twoje prace są naprawdę dobre, czy udaje Ci się najlepiej uchwycić te najważniejsze momenty, czy wybrałabyś siebie jako fotografa na swój własny ślub? Czy jeśli odpowiedziałabym ze 100% pewnością dobrze by to o mnie świadczyło? Chyba nie. Nie, nie czuję się spełniona jako fotograf. Ciągle staram się rozwijać, udoskonalać. W głowie mam pełno niezrealizowanych kadrów. Takich osobistych.

Jak mogliście zauważyć, ostatnio przystopowałam. Pod koniec roku straciłam kogoś mi najbliższego. Trudno mi jest napisać o tym coś więcej, bo palce same się zatrzymują na klawiaturze, a w oczach pojawiają się łzy. Jeszcze nie jest dobrze, tak szybko nie będzie. Wiem, że w tym roku będę się jeszcze bardziej starać, baczniej obserwować, bardziej przeżywać. Zwrócę większą uwagę na chwile między Wami i Waszymi bliskimi. Przede mną najbardziej intensywny sezon w całej mojej fotograficznej drodze. Cieszę się na te wszystkie spotkania, a jednocześnie obawiam, jak zniosę taką bombę emocjonalną. Nie jestem firmą z aparatem, jestem człowiekiem, który potrafi się wzruszyć. Nigdy nie przyjdę na Wasz ślub jak na zlecenie. To w końcu nie fotografia wnętrz czy produktowa. Mam nadzieję, że tak jak do tej pory, trafię na samych sympatycznych i życzliwych ludzi. Nie wiedziałam, czy w tym wpisie wyjaśniać Wam cokolwiek. W końcu smutek i żałoba raczej nie są tematami, o których chce się czytać. Na szczęście do lata jeszcze kawałek czasu. Jeszcze dużo słonecznych i ciepłych dni. Dużo chwil z rodziną, która w takich chwilach rozumie co czujesz. Ten post mógłby być jedynie o tym, co w temacie, czyli jak oddaję Wasze zdjęcia. Jednak, jak już wspominałam, nie traktuję fotografowania jako czysty biznes. Mam nadzieję, że docenicie moją szczerość, a chwilową niedyspozycję przyjmiecie ze zrozumieniem. Poniżej przedstawię Wam, jak może wyglądać oprawa Waszych zdjęć w roku 2018.

Album drukowany od Crystal Albums. Na zdjęciach album Marysi i Dominika z ich autorskim stemplem.

W sezonie 2018 postanowiłam oddawać zdjęcia również w formie odbitek. Poniżej grawerowane pudełko na odbitki i pendrive dla Asi i Michała z motywem paproci. Pudełko od Bardzo Ważne Pudło…czyli ode mnie.

Grawerowane pudełko na pendrive również od Bardzo Ważne Pudło. Do stworzenia wzoru zainspirowało mnie miejsce, w którym odbywało się przyjęcie Ani i Kamila – Złoty Jar w Złotym Stoku.

Przy okazji pokażę Wam, jakimi dekoracjami od Bardzo Ważne Pudło możecie wzbogacić Wasz Wieki Dzień.

Cały czas pracujemy nad nowymi wzorami. Praca lekarstwem na nadmiar myśli.

Polub/udostępnij post