Jak pałace, to tylko te przykurzone. Takie hasło jest ze mną od chwili znalezienia się w jednym z zakątków na Dolnym Śląsku. Jego zamknięte dla innych bramy otworzyli przede mną Iga i Michał, którzy na sesję ze mną jechali aż ze Szczecina. Ona, zjawiskowa piękność o figurze, o której niejedna marzy. On, w swojej stylizacji spokojnie mógłby zagrać w nowej części Bonda. Pałac, z ogrodem żyjącym własnym życiem, z architekturą nadszarpniętą zębem czasu, pokryty połaciami kurzu. W takim się zakochałam.

Tego dnia wszystkie elementy układanki stworzyły romantyczną, nieprzesłodzoną całość. Dzięki tym kadrom odczarowałam, sama dla siebie, stereotyp zamków i pałaców. Zawsze trzymałam się od nich z daleka. Lasy, domy z sielskimi ogrodami czy łąki z widokiem na góry to miejsca, gdzie czułam się najlepiej. Okazało się, że przykurzone bogactwo też ma swój niepowtarzalny urok. W ciągu tych trzech godzin wykorzystałam zaledwie ułamek możliwości, jakie pałac ma do zaoferowania. Wiele zakamarków pozostało dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś tam wrócę, na razie został mi w głowie przyjemny niedosyt.

Miejsce: Pałac Roztoka
Kwiaty: Kwiecisty Ślub
Suknia ślubna: Madonna Suknie Ślubne

Polub/udostępnij post