Para aktorów. Słysząc to hasło od razu zaświeciła mi się żaróweczka, mówiąca, że to nie będzie standardowe wesele (o ile w ogóle jest jakiś standard?). Ślub z wzruszającym wykonaniem „Hallelujah” przez Pana Młodego. Kilkadziesiąt minut później, w magicznym miejscu, zaraz przy polsko-czeskiej granicy, zaczęła się szalona, gorąca impreza. Złoty Jar zapłonął. Po raz kolejny miałam satysfakcję, że trafiłam na Parę Młodą, która w tym stresującym dniu pozostała sobą. Aniu, Kamilu, dzięki.

Miejsce: Złoty Jar
Makijaż i włosy: Małgorzata Chrastek
Kwiaty: Kwiaciarnia Kwiatkowice
Muzyka: Aby do rana

Polub/udostępnij post